Są plusy i minusy bycia prezydentem – z nutką nostalgii mówi Krzysztof Sawicki, były wiceprezydent Białegostoku. – Czasami jest trochę nudno bez tych wszystkich emocji, podejmowania ważnych decyzji. Ale jest też spokojniej. No i więcej czasu dla rodziny, a to najważniejsze.
Zarówno on, jak i jego szef mieli dość miękkie lądowania ze swoich stanowisk. Do końca jednak nie wiadomo, co będą robić dwaj pozostali wiceprezydenci.
Tur – politolog
Dla nikogo nie było niespodzianką, że po przegranych wyborach Ryszard Tur wróci na Politechnikę Białostocką. Po pierwsze, zapowiadał to jeszcze przed wyborami, a po drugie, pracował tam, zanim został po raz pierwszy prezydentem Białegostoku. Było to ponad dwanaście lat temu, a Tur uczył studentów na wydziale budownictwa. Teraz jednak będzie wykładać na politologii. I to jest dość dużym zaskoczeniem, bo były prezydent jest inżynierem ciepłownictwa…
- Pan Tur wrócił do nas po urlopie i od 17 stycznia będzie pracował na politechnice na stanowisku starszego wykładowcy – wyjaśnia Anna Leszczuk-Fiedziukiewicz, rzecznik uczelni. Od nowego semestru Ryszard Tur zacznie wykłady dla pierwszego roku. Zajmie się samorządnością i integracją europejską.
Inspektor Sawicki
Bez pracy długo nie wytrzymał Krzysztof Sawicki. Nie wykorzystał nawet urlopu w okresie wypowiedzenia i od razu ruszył do Wodociągów Białostockich. Po ośmiu latach przerwy przyjęto go tam z otwartymi ramionami.
- Teraz jestem inspektorem nadzoru inwestycyjnego. Sprawdzam stacje uzdatniania wody. Jeżdżę na Pietrasze, do Wasilkowa, Jurowiec. No i oczywiście jestem w Białymstoku – cieszy się były wiceprezydent. – Bardzo lubię tę pracę, więc nie miałem problemu z powrotem.
Długo wymienia zalety pracy w wodociągach. – Pracuję tylko osiem godzin dziennie i mam wolne wszystkie weekendy. W magistracie często się to nie zdarzało – mówi Sawicki. – Teraz dużo czasu spędzam w terenie. Zarobki są może mniejsze, ale żebrać nie trzeba, więc jestem zadowolony.
Dwaj na urlopie
Ryszard Zimnoch na razie nie ma żadnej pracy. Planował, że zostanie dyrektorem V Liceum Ogólnokształcącego w Białymstoku, ale zrezygnował i nawet nie przystąpił do konkursu. Na razie wypoczywa na wypowiedzeniu. Może wróci do szkoły i będzie jak dawniej uczyć historii.
Do końca lutego na wypowiedzeniu i na urlopie jest także Marian Blecharczyk, wiceprezydent, który w ekipie Ryszarda Tura zajmował się rozwojem miasta i inwestycjami. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zamierza otworzyć własny biznes. Sam nie chce jednak o tym mówić.
- Jestem na urlopie, odpoczywam i zastanawiam się – wypowiada niemal jednym tchem. – Mam kilka różnych propozycji, ale jest jeszcze czas na podjęcie decyzji. Na razie więc nie spieszę się.
Autor artykułu: Agnieszka Kaszuba